środa, 13 stycznia 2021

Alkemie

Alkemie -  intrygująca nazwa, która kojarzy mi się z zaawansowaną technologią oraz ... z czarownicą, która złośliwie chichocząc pod nosem przygotowuje w swym kotle jakąś magiczną. miksturę. A jak to jest naprawdę?


Alkemie powstało ze zderzenia dwóch światów: zachwytu nad potęgą Natury oraz potrzeby ciągłego rozwoju i pasji odkrywania nowości biotechnologicznych. To połączenie zrodziło niezwykłą markę, która skradła już niejedno serce, ale i zachwyciła nawet najbardziej wymagających Klientów.


Alkemie to aktywne kosmetyki nowej generacji. Tworząc nowości, marka kieruje się wartościami, które od samego początku jej towarzyszyły: nowoczesne formulacje, najwyższa jakość i unikalne składniki w wysokich stężeniach.

 

Witaj w niezwykłym świecie Alkemie!


W grudniu skończyłam testy trzech produktów tej marki i gdyby nie okres świąteczny, podzieliłabym się już wtedy z Wami moimi spostrzeżeniami na ich temat. A mam dużo do powiedzenia!


Postbiotyczny tonik łagodzący Don’t React 

Delikatny kosmetyk do codziennego stosowania. Doskonale sprawdza się w pielęgnacji wszystkich typów skóry, szczególnie tej delikatnej, skłonnej do podrażnień i reakcji alergicznych.
Don’t react wspomaga naturalną tarczę ochronną skóry tworzoną przez mikrobiotę. Znacząco zwiększa poziom nawilżenia cery. Za wielokierunkowe działanie odpowiadają precyzyjnie dobrane składniki o właściwościach równoważących, łagodzących, regenerujących.

Uwielbiam toniki! Zwłaszcza te, którymi mogę zrosić skórę bez konieczności używania płatka kosmetycznego.
Na ogół sięgam po toniki z kwasami, ale zawsze lubię mieć też pod ręką tonik nawilżający, który ukoi i odświeży skórę i po który mogę sięgać bezkarnie w ciągu dnia.

Don't React pachnie bardzo subtelnie, zapach w żaden sposób nie wpływa na mój osąd. 

Natychmiastowo i długotrwale nawilża skórę i łagodzi wszelkie podrażnienia. Nic dziwnego, w składzie same dobre rzeczy!

Główną gwiazdą w składzie jest Equibiome™. To ekstrakt z młodych korzeni łopianu o właściwościach postbiotycznych (swego czasu piłam sok z łopianu na różne problemy skórne, działał cuda i to w bardzo krótkim czasie). Ekstrakt ten ma zdolność do zachowania właściwej bioróżnorodności mikroflory skóry, dzięki czemu przywraca harmonię i odpowiednie proporcje drobnoustrojów w jej ekosystemie. Gwarantuje długotrwały komfort cerze nadwrażliwej i skłonnej do częstych podrażnień. Podnosząc jej próg tolerancji na stres wywołany zarówno przez bodźce fizyczne jak i chemiczne. Szybko redukuje  zaczerwienienia i uczucie pieczenia. 

Działanie łagodzące wykazuje też ekstrakt z jagód pieprzu tasmańskiego i organiczny hydrolaz z konopii. 

Obecny w toniku niacynamid przyśpiesza regenerację skóry poprzez stymulację produkcji naturalnych lipidów i ceramidów. Zapobiega utracie wody z głębszych jej warstw i uszczelnia barierę hydrolipidową. 
Reguluje pracę gruczołów łojowych i hamuje nadprodukcję sebum. Zmniejsza widoczność porów, łagodzi stany zapalne i zapobiega powstawaniu nowych. Dzięki silnemu działaniu antyoksydacyjnemu spowalnia procesy starzenia się skóry i zwiększa jej odporność na czynniki środowiskowe.

Cudo!



24-godzinny krem równoważący Perfect Balance

Krem zawiera innowacyjny kompleks, który łączy oligosacharydy i fruktooligosacharydy, pozyskane z korzenia yakon, oraz zalety prebiotyku i probiotyku. Stymuluje rozwój pożytecznej mikroflory skóry i zapobiega rozwojowi patogenów. Odbudowuje jej biologiczną odporność i przywraca zdolność do samoistnej regeneracji.
Perfect Balance to rewolucyjne podejście do terapii cery wrażliwej oparte na koncepcji skórnego mikrobiomu, którego zadaniem jest przywrócenie właściwej równowagi flory bakteryjnej skóry.


Krem na co dzień i do zadań specjalnych! Bardzo uniwersalny, sprawdzi się zarówno rano jak i w pielęgnacji wieczornej.

Jego główne zadanie to nawilżanie i wzmocnienie skóry. Dzięki ekstraktowi z jagód pieprzu tasmańskiego, od razu łagodzi uczucie swędzenia i pieczenia skóry. Obecny w nim poligodial, wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych, działa przeciwzapalnie i redukuje obrzęki. 
Zawiera wyciąg z zielonej marchwi, zmniejszający nadreaktywność skóry. Składnik ten posiada zdolność wyciszania nawet uśpionych stanów zapalnych, coś dla mnie!


Dzięki naturalnych filtrom z oleju ryżowego i sezamowego, witaminę E oraz syrop kukurydziany chroni skórę przed promieniowaniem UV i następstwami stresu cywilizacyjnego. Wzmacnia i uszczelnia naskórek, pozostawiając skórę dogłębnie nawilżoną i odżywioną. 


Kosmetyk zagościł w mojej codziennej pielęgnacji na stałe i choć z reguły nie sięgam po tradycyjne kremy to ten używam z ogromną przyjemnością każdego dnia.



Bankietowa maska liftingująca  (R)evolution mask 

(R)evolution mask to silna biomimetyczna kuracja odmładzająco-liftingująca oparta na działaniu wyjątkowego składnika – ekstraktu z algi śnieżnej. Aktywuje tzw. „gen długowieczności”, odmładzając skórę na poziomie komórkowym oraz chroniąc DNA przed uszkodzeniami wywołanymi promieniowaniem UV.
Systematycznie stosowana, wyraźnie redukuje zmarszczki i podnosi owal twarzy.

Maseczkowy ze mnie freak! Kocham maseczki miłością wielką i sięgam po nie kilka razy w tygodniu.
Maseczka bankietowa Alkemie zaintrygowała mnie już po przeczytaniu  opisu producenta i wiedziałam, że musi wylądować czym prędzej w mojej łazience i na twarzy. 

Jeden pstryk palcami i skóra wygląda o wiele lepiej! To idealna maseczka przed większym wyjściem ze względu na natychmiastowe wizualne efekty działania. Natychmiastowo wygładza skórę, lekko ją napina i ściąga. Przy regularnym stosowaniu ma też działanie długofalowe. Sprawia, że skóra odzyskuje młodszy wygląd, jest bardziej zwarta i aksamitna w dotyku. 

W składzie maski znajdziemy m.in drogocenny surowiec Filmexel®, który błyskawicznie liftinguje i optycznie odmładza skórę, tworząc na niej ultra cienką sieć molekularnych biopolimerów. Przywraca on cerze naturalny blask, napina i koryguje owal twarzy. Zmniejsza też widoczność porów.


Marzycie o efekcie blur effect? Dwa aktywne składniki: jedwab z owsa oraz roślinny silikon, nadadzą skórze niespotykany efekt gładkości.


Kolejny wyjątkowy składnik to ekstrakt z algi śnieżnej, który aktywuje tzw. „gen długowieczności”. Odmładza skórę na poziomie komórkowym i chroni DNA przed uszkodzeniami wywołanymi szkodliwym promieniowaniem UV.


Dzięki polisacharydowi z owsa (jest o wiele skuteczniejszy niż kwas hialuronowy) od razu uzupełnia niedobór nawilżenia skóry, podnosząc poziom nawodnienia.



Alkiemie to harmonijne połączenie natury i nowoczesnej biotechnologii, skuteczne w działaniu i łagodne dla naszej skóry. Wyprobujcie koniecznie!

Pozdrawiam, Aga 

11 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o tej marce, ale tonik wygląda zachęcająco :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Tej firmy nie znałam...ale w sumie znawczynią kosmetyków nie jestem to nie jest tak na bieżąco :P
    PS. Dodaję Twój blog do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pewnością chciałabym poznać zaprezentowane produkty. Jestem szczerze zaintrygowana formułami i właściwościami! Już sam ich wygląd wzbudza pozytywne odczucia :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Obecnie mam zapas kosmetyków, ale dodałam ten wpis do polecanych- na pewno wykorzystam:)

    PS Faktycznie brzmi, jak nazwa na jakieś czarownice :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kilka produktów tej marki i dobrze wspominam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. OOoo tonik ciekawy :) piękne zdjęcia Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się szata graficzna tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam już nie jedna recenzje tych produktow. Sama chce wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie poznam te miksturę czarownicy... bo ja też mam takie skojarzenie z nazwą. Muszę sprawdzić jak będą działały u mnie te kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Koniecznie musze sprawdzic te kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię kosmetyki tej marki :) zawsze znajdę coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)