czwartek, 15 października 2020

Krem z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami Bandi

Jesień to idealna pora na rozpoczęcie kuracji kwasami. Robię to od lat i efekty wciąż mnie zadziwiają, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. 


Sięgacie po kwasy? Czy nadal, tak jak moja młodsza siostra, nieco się ich obawiacie? Nie ma czego, naprawdę :) 

Pamiętam moje początki z kwasami. Kosmetyki samoroblione, peeling kwasem migdałowym, skrupulatne odmierzanie proporcji... Dziś świat kosmetyki oferuje gotowe, sprawdzone i co najważniejsze bezpieczne rozwiązania. 

Jeśli chodzi o polskie marki, to zdecydowanie przoduje w tym temacie Bandi. Kremy, toniki, peelingi z różnymi kwasami - każdy znajdzie coś dla siebie. 

Dziś przyjrzymy się kremowi z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami, co Wy na to?



Nawilżający krem o działaniu złuszczająco – biostymulującym

Profesjonalny krem złuszczający o działaniu wyrównującym koloryt. Unikatowa formuła zawiera składniki aktywne o właściwościach zmniejszających widoczność rozszerzonych naczyń krwionośnych, a jednocześnie redukujących zaskórniki i niedoskonałości. Zmniejsza widoczność i oczyszcza tzw. pory skóry. Rozjaśnia przebarwienia i zmniejsza objawy fotostarzenia cery. Działa biostymulująco, spłyca drobne zmarszczki, przywraca skórze gładkość, nawilżenie, miękkość oraz zadbany wygląd.

Wskazania:
Każdy rodzaj cery niezależnie od wieku. Nierówny koloryt, niedoskonałości, objawy starzenia się skóry.

Przeciwwskazania:
• Nadwrażliwość na którykolwiek ze składników preparatu
• Ciąża i okres karmienia piersią


Składniki aktywne (w kolejności alfabetycznej): glukonolakton, kwas laktobionowy, kwas migdałowy

Siła kwasów bez podrażnień!


Ten krem to kosmetyk kultowy, znany i to bardzo w polskiej blogosferze i nie tylko. Byłam niesamowicie ciekawa czy faktycznie działa cuda, chciałam zweryfikować swoje oczekiwania oparte w dużej mierze na licznych zachwytach z którymi spotkałam się w sieci,  z efektami jakie da na mojej kapryśnej i bardzo wrażliwej skórze.



 
Krem o zaskakująco lekkiej konsystencji i delikatnym zapachu. Szybko się wchłania, nie pozostawiając żadnej warstwy na powierzchni skóry. 

Na pochwałę zasługuje opakowanie typu airless, co pozwala na higieniczną aplikację produktu. 

Nasze początki nie były proste. Podrażnił mnie, miałam wrażenie też że przyczynił się do wysypu drobnych wyprysków pod skórą. Ale nie poddałam się i zrobiłam drugie podejście. Tym razem zaczęłam od jednotygodniowych spotkań, stopniowo zwiększając aplikacje do trzech w tygodni, co pozwoliło mojej skórze oswoić się ze składnikami tego kremu. I to był strzał w dziesiątkę. 

Krem nawilża i nie obciąża skóry. Nakładam go wieczorem, nie łącząc już z żadnym serum czy esencją. Rano budzę się z rozświetloną gładką skórą. 

Krem po miesiącu stosowania wyraźnie reguluje pracę gruczołów łojowych, zmniejsza widoczność porów i ogranicza powstawanie niespodzianek. Rozjaśnia też przebarwienia i poprawia naturalny koloryt cery. 

Pamiętajcie by podczas każdej kuracji kwasami chronić skórę wysokimi filtrami SPF.

Działa i to naprawdę dobrze! Siostra, musisz go wypróbować, koniecznie. Wy też :)

Pozdrawiam, Aga

7 komentarzy:

  1. Ja jestem niestety bardzo nieregularna w pielęgnacji kwasami :P a szkoda!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam. Okazję stosować kilka produktow bandi. I muszę stwierdzić, że są naprawdę świetne 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. NIe miałam okazji wypróbować kwasów, ale chyba czas spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra kuracja kwasami jesienią jest zawsze mile widziana;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zawsze zastanawiałam się jak to możliwe, że jest krem z kwasami i nic mi się nie stanie z twarzą :) Ale już doedukowałam się w temacie i chętnie sięgam po produkty z kwasami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Idealna pora by zacząć kurację kwasami..sama sie przymierzam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam bardzo wrażliwą skórę i rzadko sięgam po kwasy :)

    OdpowiedzUsuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)